Szczupak 115 cm
Dodane przez Kris dnia 25 maj 2013 12:16

Szczupak 115 cm


W tym roku zaplanowałem rozpoczęcie sezonu nad jeziorem powidzkim. W dniach od 27 kwietnia do 5 maja zarezerwowałem domek nad jeziorem, przyjechaliśmy całą rodzinką w dniu 27-ego . Sezon rozpoczęliśmy od chrztu mojego nowego nabytku - łódki aluminiowej, było tak jak się należy. Szampan, imię "Lilka" nadała moja 8 letnia córka, był pierwszy rejs ,łódź nie zatonęła .... i było fajnie. Dzień 28-ego z samego rana zacząłem od połowu płoci, które brały naprawdę nieźle, takie po 15-20-25 cm, ale cały czas obserwowałem wodę pod kątem pajków, temperatura wody 8 stopnie nie napawała optymizmem. Dnia 29-ego nie wytrzymałem i poszedłem porzucać blachą z pomostu, jednak bez skutku. Jedyne co się uhaczyło to rak. Ale jedno zauważyłem, że pajki są aktywne krótko przed zmrokiem. 30-tego kwietnia zrobiłem rozpoznanie jeziora z echosondą i w miejscu, w którym oczekiwałem szczupaków wykonałem 15-20 rzutów testowych...


Treść rozszerzona

Szczupak 115 cm.



W tym roku zaplanowałem rozpoczęcie sezonu nad jeziorem powidzkim. W dniach od 27 kwietnia do 5 maja zarezerwowałem domek nad jeziorem, przyjechaliśmy całą rodzinką w dniu 27-ego . Sezon rozpoczęliśmy od chrztu mojego nowego nabytku - łódki aluminiowej, było tak jak się należy. Szampan, imię "Lilka" nadała moja 8 letnia córka, był pierwszy rejs ,łódź nie zatonęła .... i było fajnie. Dzień 28-ego z samego rana zacząłem od połowu płoci, które brały naprawdę nieźle, takie po 15-20-25 cm, ale cały czas obserwowałem wodę pod kątem pajków, temperatura wody 8 stopnie nie napawała optymizmem. Dnia 29-ego nie wytrzymałem i poszedłem porzucać blachą z pomostu, jednak bez skutku. Jedyne co się uhaczyło to rak. Ale jedno zauważyłem, że pajki są aktywne krótko przed zmrokiem. 30-tego kwietnia zrobiłem rozpoznanie jeziora z echosondą i w miejscu, w którym oczekiwałem szczupaków wykonałem 15-20 rzutów testowych i ku mej radości złowiłem 2 szczupaki ok 40 i 50 cm (zostały wypuszczone) pomyślałem sobie są i biorą jest dobrze. 1-ego maja dojechał kolega Rafał z rodzinką i zaczęliśmy o 9-tej sezon, po całym dniu biczowania wody z przerwą na obiad totalne nic, zero brań o godzinie 20:30 mam jedyne branie dnia i w podbieraku ląduje pike 80 cm 4,3kg (na blachę 7-8 m głębokości). Następnego dnia zaliczamy Powidz mały tam temperatura wody 12-13 stopni i zaliczamy po kilka szczupaków największy ok 60 cm. Potem impreza mam urodziny. Dzień 3 maja zaczynamy od górki od strony Powidza. Rafał zalicza na górce 40staka ja nastawiam się na okonia i łowię 3kg szczupaka(guma sandra 9-10 m) potem jeszcze pada 2 kg (sandra na 6-7 metrach) ogólnie nie wiele się dzieje mało brań za zima woda wracamy pomału w kierunku Hotelu Moran zbliża się godzina 20 mamy zamiar kończyć obławiając miejscówkę na której 1 maja padło 4,3 kg ,Rafał stał z przodu łodzi i rzucał 5 calowym kopytem a ja patrząc na echosondę byłem sternikiem nagle Rafał krzyknął mam ładnego sonda pokazywała głębokość 2-2,2 m po pierwszym wirku wiedziałem że mamy dużą rybę jak się pokazała na powierzchni to powiedziałem do Rafała "ale bydle" hol trwał ok4-4,5 minuty i rybka wylądowała w podbieraku . Zmierzyliśmy rybę a wagę ryby szacowałem na 12-14 kg jakie było moje zdziwienie jak waga pokazała 18 kg zważyłem ją jeszcze raz i nie było wątpliwości jest 18stka ryba marzenie każdego pajkowca.

 

 

Mam nakręcony film z holu ryby jak i momentu wypuszczenia będą na YouTube jak znajdę chwilkę czasu. W maju pajkuję na Powidzu a w czerwcu 2 tygodnie na Drawsku i powiem wam koledzy pajkowcy że w naszych Polskich wodach pływa wiele ładnych szczupaków i więcej metrówek niż można to sobie wyobrazić tylko trzeba być wrażliwym i wnikliwym obserwatorem mieć czas i cierpliwość nie patrząc na ciśnienie,pogodę,statystyki i drogie przynęty (ja osobiście preferuję blachy )ale przede-wszystkim trzeba kochać i szanować przyrodę a wtedy wiele metrówek będzie w zasięgu naszych wędek i matka natura pozwoli nam łowcom przeżyć nie jedną wspaniałą przygodę nawet jeśli szczupak będzie zwycięzcą.


Pozdrawiam Kris.