Świąteczne szczupaki
Dodane przez roberto dnia 29 grudzień 2012 10:37


Świąteczne szczupaki


W tym roku pogoda grudniowa jest fantastyczna. Na początku miesiąca było kilka dni i nocy z temperaturami poniżej zera. Zaowocowało to tym, że mniejsze zbiorniki wodne skuł lód. Po około dziesięciu dniach, można było cieszyć się wędkowaniem z lodu, który osiągnął około 10 cm grubości.

Następnie temperatura wzrosła do kilku stopni powyżej zera, a duże głębokie jeziora, które nie zdołały zamarznąć, nadal są dostępne dla fanatyków spinningu.

Mnie ogromnie to cieszy, bo po kilku wyprawach lodowych, mogłem wrócić do ekstremalnych połowów z łodzi. W niskich temperaturach zimowych, spinningowanie jest diametralnie inne niż w ciepłym okresie. Biała ryba zaczyna się grupować w duże ławice, które pływają na otwartej głębokiej wodzie, a asystują im większe leniwe drapieżniki...
Treść rozszerzona
W tym roku pogoda grudniowa jest fantastyczna. Na początku miesiąca było kilka dni i nocy z temperaturami poniżej zera. Zaowocowało to tym, że mniejsze zbiorniki wodne skuł lód. Po około dziesięciu dniach, można było cieszyć się wędkowaniem z lodu, który osiągnął około 10 cm grubości.



Następnie temperatura wzrosła do kilku stopni powyżej zera, a duże głębokie jeziora, które nie zdołały zamarznąć, nadal są dostępne dla fanatyków spinningu.



Mnie ogromnie to cieszy, bo po kilku wyprawach lodowych, mogłem wrócić do ekstremalnych połowów z łodzi. W niskich temperaturach zimowych, spinningowanie jest diametralnie inne niż w ciepłym okresie. Biała ryba zaczyna się grupować w duże ławice, które pływają na otwartej głębokiej wodzie, a asystują im większe leniwe drapieżniki.



Szukanie drapieżników zaczynam od poszukiwania ławic drobnej ryby, z dala od brzegów, na głębokości od 12 do 20 metrów. Wymaga to od wędkarza sporej cierpliwości, bo na dużej otwartej wodzie jest trudno napłynąć nad przemieszczające się ławice ( o tej porze nie są jeszcze na zimowiskach). Bardzo pomocna w takich poszukiwaniach jest echosonda. Gdy zlokalizuję na jakimś obszarze kilka ławic , staram się określić ich tory przemieszczania. W takich miejscach kotwiczę a czasami dryfuję. Moją ulubioną metodą jest dżerkowanie , wabikami tonącymi o wadze około 100 gram, dodatkowo dociążonymi 30 gramowymi ciężarkami (tak dociążone woblery szybko schodzą na duże głębokości), kotwice uzbrajam w Apetyzer, który napełniam atraktorem spinningowym. Rzuty intuicyjnie kieruję na skraj ławic, długość rzutów to 40 do 50 metrów. Po czym czekam aż przynęta osiągnie prawie dno i powolutku zaczynam ściągać wabik ,od czasu do czasu lekko go szarpiąc. Ten sposób prowadzenia przynęty, jest dla mnie najskuteczniejszy, w odniesieniu do pory roku i warunków łowiska. Kierunek rzutów nie jest tak oczywisty jak wiosną , latem czy jesienią: nie mamy widocznych punktów odniesienia takich jak: wystające konary, kępki roślinności , pojedyncze trzciny czy stromy brzeg. Rzuty są prawie loteryjne i wymagają wielkiego samozaparcia i cierpliwości od wędkarza .Wyniki o tej porze roku mimo surowych warunków atmosferycznych mogą być nadspodziewanie atrakcyjne , dwie trzy godziny wędkowania są nagradzane nawet kilkoma pięknymi okazami.

Czego przykładem mogą być moje wyniki z ostatnich kilku dni (kilkanaście szczupaków o wadze od 2 do 5 kilogramów).



Dzisiejszy dzień to dwie sztuki : 76 cm i 82 cm



Taki sposób wędkowania przynosi sporo satysfakcji.