Tytuł: PIKEFINDER - Forum wędkarskie - Forum o szczupakach - Forum szczupakowe :: Katastrofy Naturalne

Dodane przez Kris dnia 04.04.2015 08:06
#8

W 1984-5 wędkowaliśmy z Karolem (starszym znajomym od którego nuczyłem sie wędkarskiego fachu ) na zbiorniku zaporowym Kozłowa Góra (dla miejscowych Dioblina ) z łodzi w nocy sandacza.Łódź wypożyczyliśmy z przystani PZW ,to były ciężkie stare krypy ale solidne .
Na wyposażeniu były wiosła ,czerpak i 2 kolowrotki z ciężarkami na stalowych linkach .
Zaparkowaliśmy w miejscu gdzie są korzenie i próbowaliśmy coś złowić ,a że brań nie było ok 24-1 ucieliśmy sobie drzemkę ...obudziły nas grzmotu i błyski i silny wiatr jedną kotwice szybko ściągnęliśmy ale druga niestety zaklinowała się w korzeniu i ni jak nie chce wyjść a tu fale jak na morzu a próby siłowego skręcenia ciężarka powodowały zanurzaniem się łodzi i nabieraniem wody która już w prawie połowie łajbę zalała a czerpak był bezsensowny.
My się praktycznie pogodzililiśmy ze stratą sprzętu i chcieliśmy skakać do wody gdy linka się zerwała i fale zepchnęły nas w trzcinę z której rankiem trudno było wydobyć łajbę.
To była chyba najbardziej extremalna przygoda mojego życia

Krisryba

Edytowane przez Kris dnia 01.01.1970 01:00