PIKEFINDER - Forum wędkarskie - Forum o szczupakach - Forum szczupakowe - News
Aby w pełni korzystać z serwisu należy się zarejestrować.
Można to zrobić
TUTAJ
Zapraszamy na PIKEFINDER - Forum wędkarskie - Forum o szczupakach - Forum szczupakowe
Ten aplet jest widoczny tylko dla niezarejestrowanych użytkowników!

Maj 2019
Łowca Ryby Miesiąca
rutekm

PikeFinder

Wszystko o szczupaku

Ostatnio dodane fotki

Pike Wersminia
Szczuapk
Szczuapk

2018
Łowca Ryby Roku
Damian Powęska

PikeFider

Strony partnerskie



Translate

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Aktualnie na stronie

· Goście: 2

· Użytkownicy:


· Łącznie użytkowników: 1,258

· Najnowszy użytkownik: rutekm

Stop sieciom w PZW



Dlaczego "Apetyzer"? Część II


Dzień Konia


Nadszedł oczekiwany dzień 22 maja. Od samego rana nie umiałem o niczym innym myśleć, jak tylko o swojej popołudniowej wyprawie na szczupaki. Przez cały dzień w pracy chodziłem zamyślony i małomówny. Często zerkałem w okno sprawdzając, czy aby pogoda nie szykuje jakichś niespodzianek. A kiedy udawało mi się wyjść na zewnątrz, stawałem na trawniku i zadzierając głowę do góry, wciągałem nozdrzami powietrze, doszukując się w jego smaku wieści z nad jeziora. Nie obawiałem się niepowodzenia, bo przecież byłem przygotowany. Wiedziałem też, że natura lubi robić psikusy. Podświadomie chyba nawet na to liczyłem. Bo nie było po mnie widać entuzjazmu. Od pewnego czasu, zaniechałem polowań na szczupaki w miesiącu maju. I gdyby nie zadanie, które miałem do wykonania, na pewno dziś zamiast spinningu, zabrałbym nad wodę matchówkę i spławik. Nieodparta ciekawość, jak wypadnie test i jak w praktyce sprawdzi się Apetyzer, przeważyła szalę na rzecz "majowego świętokradztwa".
Nad jeziorem znalazłem się tuż przed godziną osiemnastą. Słońce nad horyzontem stało jeszcze dość wysoko. Więc bez pośpiechu, rutynowo, najpierw rozłożyłem podbierak. Potem swoim zwyczajem, przykucnąłem na brzegu wkładając rękę do wody. Nie wiem skąd mi się to wzięło? Nie pamiętam nawet od jak dawna powtarzam ten powitalny rytuał? Wiem tylko jedno, bez tego misterium, nie umiem łowić!

Dlaczego "Apetyzer"? Część I


O tym jak zostałem testerem

Myślę, że każdy wędkarz, który niejedno już widział i nie nie jednego kija połamał, ma swoje przyzwyczajenia i nie jest zbyt skory do nowości. Bynajmniej i mnie życie nauczyło podchodzić do wędkarskich wynalazków bez entuzjazmu. Handlowcy dobrze wiedzą, że zapalony wędkarz, by osiągnąć sukces, gotów jest założyć na haczyk dosłownie wszystko! Tymczasem często sekret prowadzący do wymarzonej życiowej ryby może okazać się zwykłą drobnostką, banalnie prosta sprawą! I co ciekawe, potem nagle okazuje się, że właściwie nie jest to żaden sekret! Tak naprawdę wszyscy to od dawna wiedzą, lecz nie każdy docenia. Na przykład, wszyscy wiedzą, że ryby nęci się zapachem. I nikomu nie ma potrzeby tego tłumaczyć i wyjaśniać. Ktoś powie, że przy metodzie stacjonarnej, gdzie najpierw nęci się łowisko, a następnie podaje przynętę, to ma sens. Ale w spinningu? Sprawa wątpliwa. Niektórzy wręcz twierdzą, że to absurd! Hmm. Może i dobrze, że takie panuje przekonanie. Może dzięki temu przekonaniu w naszych wodach pływa jeszcze kilka rybek. Uważam, że wątpliwości nie biorą się z przemyśleń, ani z doświadczenia, ale z faktu w jaki sposób przynęty spinningowe działają na zmysły drapieżnika. Wiadomo, że poprzez efekt wizualny i falę hydroakustyczną. Bo rzeczywiście, błystki spinningowe potrafią takie cuda czynić! I generalnie to wystarcza, by nimi łowić. A czy zdarzyło się komuś, po wielu godzinach bezlitosnego biczowania wody, wrócić do domu ze spuszczoną głową? Bo mnie nie raz. Ale zdradzę Wam jedną ze swoich tajemnic. Było to dawno temu, zanim pojawiły się w sklepach atraktory do spinningu. Odkryłem przypadkowo pewne zjawisko, które natychmiast stało się moim sekretem..

Szczupak 115 cm


Szczupak 115 cm


W tym roku zaplanowałem rozpoczęcie sezonu nad jeziorem powidzkim. W dniach od 27 kwietnia do 5 maja zarezerwowałem domek nad jeziorem, przyjechaliśmy całą rodzinką w dniu 27-ego . Sezon rozpoczęliśmy od chrztu mojego nowego nabytku - łódki aluminiowej, było tak jak się należy. Szampan, imię "Lilka" nadała moja 8 letnia córka, był pierwszy rejs ,łódź nie zatonęła .... i było fajnie. Dzień 28-ego z samego rana zacząłem od połowu płoci, które brały naprawdę nieźle, takie po 15-20-25 cm, ale cały czas obserwowałem wodę pod kątem pajków, temperatura wody 8 stopnie nie napawała optymizmem. Dnia 29-ego nie wytrzymałem i poszedłem porzucać blachą z pomostu, jednak bez skutku. Jedyne co się uhaczyło to rak. Ale jedno zauważyłem, że pajki są aktywne krótko przed zmrokiem. 30-tego kwietnia zrobiłem rozpoznanie jeziora z echosondą i w miejscu, w którym oczekiwałem szczupaków wykonałem 15-20 rzutów testowych...


Wygenerowano w sekund: 0.09
11,783,326 unikalne wizyty