PIKEFINDER - Forum wędkarskie - Forum o szczupakach - Forum szczupakowe - News
Aby w pełni korzystać z serwisu należy się zarejestrować.
Można to zrobić
TUTAJ
Zapraszamy na PIKEFINDER - Forum wędkarskie - Forum o szczupakach - Forum szczupakowe
Ten aplet jest widoczny tylko dla niezarejestrowanych użytkowników!

Luty 2019
Łowca Ryby Miesiąca
Damian Powęska

PikeFinder

Wszystko o szczupaku

Fora partnerskie

Ostatnio dodane fotki

szczupaki
szczupaki
szczupaki

2018
Łowca Ryby Roku
Damian Powęska

PikeFider

Nasz Banner

PikeFider

Translate

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Aktualnie na stronie

· Goście: 2

· Użytkownicy:
1. Zbigniew Kapustynski

· Łącznie użytkowników: 1,249

· Najnowszy użytkownik: HubertB

Stop sieciom w PZW



Moja Narew (nie tylko szczupaki)

Moja Narew (nie tylko szczupaki)


Każdy z nas, wędkarzy, ma jakieś swoje ulubione, wyjątkowe miejsce, do którego zawsze wraca. Dla jednego będzie to zapomniane bajorko ukryte w leśnej głuszy, dla innego mała pstrągowa rzeczka gdzieś na Pomorzu. Dla mnie takim miejscem jest Narew, rzeka z którą związany jestem od zawsze. Miałem to szczęście, że moi dziadkowie mieszkali nad samym jej brzegiem, w Paulinowie, pod Różanem. Tam też pierwszy raz miałem okazję spacerować nad brzegiem jakże urokliwej w tych okolicach rzeki. Pamiętam pierwsze pływania pychówką (oczywiście zawsze w towarzystwie dziadka), gdy Narew przerażała mnie swoją wielkością i niedostępnością. Pamiętam też pierwsze ryby łowione jeszcze na bambusowe wędki.
Gdy oczami wyobraźni wracam do tamtych chwil wydaje się jakby to było niedawno, jakby minęła tylko krótka chwila. A tymczasem moja miłość do Narwi ciągnie się nieprzerwanie od ponad 20 lat. Tych, którzy nie zaznali tego uczucia muszę jednak uprzedzić i przestrzec – jak każda wielka miłość również i ta jest burzliwa i nie pozbawiona wzlotów i upadków. Jednak mimo tych wszystkich zawirowań zawsze do niej wracam, do mojej Narwi.

O czym się nie mówi - Catch&Release część 3



O czym się nie mówi - Catch&Release część 3


Mimo, że zastosujemy techniki C&R podczas lądowania i wypuszczania, to ryba może nie odzyskać równowagi fizjologicznej przez jakiś czas po jej wypuszczeniu. Wykazano, że złowione ryby z gatunku Muskie potrzebowały aż 12 do 18 godzin do całkowitej regeneracji, z kwasicy spowodowanej holowaniem. Podobne czasy zaobserwowano u łososi atlantyckich, które po 10 minutowym holu miały zewnątrzkomórkową kwasicę, która zanikała dopiero po 4 godzinach, oraz poziom mleczanów we krwi pozostawał podwyższony przez kolejne 8 godzin. Porównując hodowlane i dzikie pstrągi wykazano, że zahaczenie ryb powodowało wzrost poziomu chlorków we krwi i wzrost osmolarności osocza, które dopiero po 8 godzinach powracały do wartości prawidłowych.

O czym się nie mówi - Catch&Release część 2



O czym się nie mówi - Catch&Release część 2


Catch&Release jest coraz częściej stosowane przez Polskich wędkarzy. Choć w innych krajach Europy i Ameryce praktykuje się to od wielu lat, u nas zasady te popularność zaczęły zdobywać stosunkowo niedawno. Stosując się do technik C&R staramy się chronić nasze łowiska i ryby. Jednak stosowanie C&R jest bardzo stresujące i obciążające dla ryb.
Poprzez stosowanie haczyków bezzadziorowych i okrągłych, skracanie czasu przetrzymywaniu ryby poza wodą do minium, szybkie uwalnianie możemy zminimalizować ryzyko śmiertelności.Głębokość połknięcia haka, jego umiejscowienie czy krwawienia powinny być brane pod uwagę przy podejmowaniu decyzji o tym, czy rybę wypuścić czy zabrać.

Wygenerowano w sekund: 0.04
11,613,002 unikalne wizyty