PIKEFINDER - Forum wędkarskie - Forum o szczupakach - Forum szczupakowe - News
Aby w pełni korzystać z serwisu należy się zarejestrować.
Można to zrobić
TUTAJ
Zapraszamy na PIKEFINDER - Forum wędkarskie - Forum o szczupakach - Forum szczupakowe
Ten aplet jest widoczny tylko dla niezarejestrowanych użytkowników!

Luty 2019
Łowca Ryby Miesiąca
Damian Powęska

PikeFinder

Wszystko o szczupaku

Fora partnerskie

Ostatnio dodane fotki

szczupaki
szczupaki
szczupaki

2018
Łowca Ryby Roku
Damian Powęska

PikeFider

Nasz Banner

PikeFider

Translate

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Aktualnie na stronie

· Goście: 2

· Użytkownicy:


· Łącznie użytkowników: 1,249

· Najnowszy użytkownik: HubertB

Stop sieciom w PZW



Grudniowe Szczupaki




Grudniowe Szczupaki


Grudzień nie jest może pogodowo-wędkarsko-optymalnym miesiącem a do tego na sprzęcie pływającym. Ostatnie trzy lata pozwalały zepchnąć łajbę na wodę i skrupulatnie to wykorzystałem łowiąc piękne ryby obok agregatów i siatek rybackich. W 2013-2015 grudzień był zawsze wędkarsko najlepszym miesiącem. Czytałem artykuły w polskiej i zagranicznej prasie, książki i na forach, nie było tego za wiele, były ciekawe ale też wiele mijało się z prawdą...

Metrowy szczupak od niechcenia



Metrowy szczupak od niechcenia


Tomek zdążył już obłowić pewną zatoczkę blachą i pójść 100 m dalej.
Stanąłem na pięciometrowej skarpie i spojrzałem na ten piękny krajobraz zatoczki, która była dokładnie obłowiona przez Tomka.
Od niechcenia zarzuciłem swoją przynętę przed siebie na otwartą wodę, mimo iż wiedziałem, że Tomek ją dokładnie przeczesał swoją wahadłówką.

Już dociągałem przynętę praktycznie do brzegu, gdy nagle z głębin wyskoczył wielki cień i zatoczył łuk łapiąc moją przynętę z ogromnym pluskiem.
Stanąłem jak wryty, nie wiedząc co się dzieje, w czasie gdy mój kołowrotek wydawał charakterystyczny dźwięk wybieranej żyłki...

Moja Narew (nie tylko szczupaki)

Moja Narew (nie tylko szczupaki)


Każdy z nas, wędkarzy, ma jakieś swoje ulubione, wyjątkowe miejsce, do którego zawsze wraca. Dla jednego będzie to zapomniane bajorko ukryte w leśnej głuszy, dla innego mała pstrągowa rzeczka gdzieś na Pomorzu. Dla mnie takim miejscem jest Narew, rzeka z którą związany jestem od zawsze. Miałem to szczęście, że moi dziadkowie mieszkali nad samym jej brzegiem, w Paulinowie, pod Różanem. Tam też pierwszy raz miałem okazję spacerować nad brzegiem jakże urokliwej w tych okolicach rzeki. Pamiętam pierwsze pływania pychówką (oczywiście zawsze w towarzystwie dziadka), gdy Narew przerażała mnie swoją wielkością i niedostępnością. Pamiętam też pierwsze ryby łowione jeszcze na bambusowe wędki.
Gdy oczami wyobraźni wracam do tamtych chwil wydaje się jakby to było niedawno, jakby minęła tylko krótka chwila. A tymczasem moja miłość do Narwi ciągnie się nieprzerwanie od ponad 20 lat. Tych, którzy nie zaznali tego uczucia muszę jednak uprzedzić i przestrzec – jak każda wielka miłość również i ta jest burzliwa i nie pozbawiona wzlotów i upadków. Jednak mimo tych wszystkich zawirowań zawsze do niej wracam, do mojej Narwi.


Wygenerowano w sekund: 0.03
11,612,845 unikalne wizyty