PIKEFINDER - Forum wędkarskie - Forum o szczupakach - Forum szczupakowe - Forum dyskusyjne: Skalar A812 LUX Delta 86
Aby w pełni korzystać z serwisu ../ należy się zarejestrować.
Można to zrobić
TUTAJ
Zapraszamy na PIKEFINDER - Forum wędkarskie - Forum o szczupakach - Forum szczupakowe
Ten aplet jest widoczny tylko dla niezarejestrowanych użytkowników!

Lipiec 2018
Łowca Ryby Miesiąca
Damian Powęska

PikeFinder

Wszystko o szczupaku

Fora partnerskie

Ostatnio dodane fotki

Szczupaczyca 116
Odlot
Rugia 2017

2017
Łowca Ryby Roku
Łukasz Szlafka

PikeFider

Nasz Banner

PikeFider

Translate

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Aktualnie na stronie

· Goście: 1

· Użytkownicy:


· Łącznie użytkowników: 1,293

· Najnowszy użytkownik: ryszardpat

Stop sieciom w PZW



Zobacz temat

 Drukuj temat
Skalar A812 LUX Delta 86
Jacek Chrzastek
Witam wszystkich.
Jako, że w równym stopniu interesują mnie wędki jak i kołowrotki postanowiłem podzielić się z kolegami wrażeniami po tym jak miałem przyjemność dołączyć do mojej kolekcji, prawie nie zużyty kołowrotek o nazwie SKALAR.. Moi koledzy wiedzą o mojej pasji i zdarzy się, że mi coś podrzucą dla ocalenia choćby przed złomowaniem (tak niestety przez niewiedzę ludzi kończy wiele cennych sprzętów). Taką drogą dostałem kołowrotek który był dwa razy na rybach a później długo odpoczywał. Był mocno brudny, szpula była czarna a smar zaschnięty. Już jak go brałem pierwszy raz do ręki (kolega zresztą twierdził że to DELFIN prod. CCCP) zastanowiła mnie grubość i kształt obudowy przekładni. Takie mają tylko kręcioły na ślimakach. I rzeczywiście już po przekręceniu korbki dało się wyczuć pracę przekładni ślimakowej która w porównaniu do ówczesnych przekładni zębatych była wręcz aksamitna. Później z trudem przeczytałem zakurzony napis na pokrywie obudowy i tu się zdziwiłem nie wiedziałem że w Polsce produkowano takie ŚLIMAKI.
SKALAR A812 LUX DELTA .

www.pikefinder.pl/images/photoalbum/album_18/sum_siluro_sumy_catfish_silure_4fbe0210d073c_forumsumowe.jpg


www.pikefinder.pl/images/photoalbum/album_18/sum_siluro_sumy_catfish_silure_4faae03879025_forumsumowe.jpg


www.pikefinder.pl/images/photoalbum/album_18/sum_siluro_sumy_catfish_silure_4faae04749118_forumsumowe.jpg


www.pikefinder.pl/images/photoalbum/album_18/sum_siluro_sumy_catfish_silure_4faae054d2766_forumsumowe.jpg


W Internecie można znaleźć informacje, że produkowała je Rzemieślnicza Spółdzielnia Zaopatrzenia i Zbytu Branży Metalowo Drzewnej w Gliwicach.
Waga 330g i przełożenie 2,86:1. Trochę opisu technicznego, ale brak określenia lat produkcji. Odnosząc tą konstrukcje do produkcji zachodnich to powinny być lata sześćdziesiąte ale myślę, że to było znacznie później. Być może nazwa Delta 86 coś o tym mówi? Na szpuli z solidnego plastiku jest informacja o pojemności (nie byle naklejka) 70m -0,30 mm, 55m 0,35mm.

Konserwowałem już wiele swoich kołowrotków (nowych w pudełkach nie ruszam chyba że w rękawiczkach) ale, ten egzemplarz zaintrygował mnie na tyle, że postanowiłem zrobić parę fotografii z tych czynności. No to zaczynam.Kołowrotek bardzo łatwo się demontuje wystarczy średni płaski śrubokręt i nasadowy 13mm. Nakrętka rotora poszła dość ciężko, ale normalnie w lewo. Potem trzeba odkręcić rotor.

www.pikefinder.pl/images/photoalbum/album_18/sum_siluro_sumy_catfish_silure_4faae06023bfa_forumsumowe.jpg


www.pikefinder.pl/images/photoalbum/album_18/sum_siluro_sumy_catfish_silure_4faae071d1619_forumsumowe.jpg


Po rozebraniu na części myję wszystkie C34 czymś w rodzaju WD 40. Gumy i plastik myję środkiem do czyszczenia komputerów a potem konserwuje algoflonem 64 środek na bazie teflonu Małą wadą kołowrotka jest na stałe zanitowana oś obrotu kabłąka i przełącznik terkotki (blokady biegu wstecznego) . W zasadzie tego nie trzeba demontować, ale ja akurat lubię rozwiązania demontowane w 100%. Skalar ma ładnie wykonaną fosforobrązową ślimacznicę i stalowy potężny ślimak.

www.pikefinder.pl/images/photoalbum/album_18/sum_siluro_sumy_catfish_silure_4faae07edca27_forumsumowe.jpg


www.pikefinder.pl/images/photoalbum/album_18/sum_siluro_sumy_catfish_silure_4faae08be27db_forumsumowe.jpg


www.pikefinder.pl/images/photoalbum/album_18/sum_siluro_sumy_catfish_silure_4faae09d050d2_forumsumowe.jpg


Terkotka to ta ząbkowana blaszka przymocowana do ślimacznicy. Wydaje odgłos podobny do Quicka Finessy DAM-a. Przełącznik terkotki niestety z plastiku, ale trzyma się porządnie i raczej nie odpadał nad wodą.- zresztą kto go używał?. Ślimak z jednej strony podparty na łożysku ślizgowym z fosforobrązu mocowanym sprytnie w obudowie za pomocą jednej śrubki wchodzącej w wycięcie w tulei łożyska. Drugim podparciem ślimaka jest kombinacja uzyskana z trzpienia szpuli łożyskowanego w kanale wywierconym w środku ślimaka i małym łożysku z fosforobrązu osadzonym na wcisk wewnątrz obudowy. Trzpień ślimacznicy wykonany ze stali pracuje w dwóch tulejkach z fosforobrązu. Generalne po złożeniu ten mechanizm daje poczucie pewności i sprawia wrażenie mocnego. Pracuje bardzo płynnie oczywiście po smarowaniu odpowiednim smarem do ślimakówJa używam oryginalnego zielonego smaru ZEBCO ze starych czasów i mimo, że ma już swoje lata to nie udaje mi się znaleźć lepszego. Wodzik jest chyba przyzwoity aczkolwiek jak większość konstrukcji z tamtego czasu dość cienki. Czy był trwały również nie wiem.??.

Ciekawym rozwiązaniem jest mechanizm kabłąka oparty na solidnej sprężynie i elemencie, który zahaczając o występ na obudowie powoduje powrót kabłąka do pozycji pracy. W tym kołowrotku kabłąk da się zbić ręką. Wygląda na to , że ta sprężyna chyba nie nawalała.

www.pikefinder.pl/images/photoalbum/album_18/sum_siluro_sumy_catfish_silure_4faae0cc015a7_forumsumowe.jpg


www.pikefinder.pl/images/photoalbum/album_18/sum_siluro_sumy_catfish_silure_4faae0dbaa1a0_forumsumowe.jpg


www.pikefinder.pl/images/photoalbum/album_18/sum_siluro_sumy_catfish_silure_4faae0ec1e5a0_forumsumowe.jpg


Drugim ciekawym rozwiązanie, które pierwszy raz widziałem jest terkotka szpuli. Na szpuli są specjalne ząbki a na trzpieniu zamocowana blaszka z małym przetłoczeniem zamocowana sprężynką o dość skomplikowanym kształcie. Mechanizm pracuje naprawdę elegancko.

www.pikefinder.pl/images/photoalbum/album_18/sum_siluro_sumy_catfish_silure_4faae0ab19a71_forumsumowe.jpg


Co do hamulca to jest podobny jak w Rexie, czyli złożony z filcowych podkładek. Ja w swoim Rexie to smaruję ten filc teflonem. Według mnie daje to łatwiejszy start szpuli. Potem to i tak nie ważne bo jak ryba mocno ciągnie to ciepło się wydziela w tej samej ilości, no może się później zatrze. Tak przy okazji to chyba potwierdza się, że hamulce nie były mocną stroną wielu starszych i tańszych konstrukcji (teraz zresztą jest tak samo)..

www.pikefinder.pl/images/photoalbum/album_18/sum_siluro_sumy_catfish_silure_4faae11607c19_forumsumowe.jpg


Skalar ma ciekawą rączkę, która jest składana po naciśnięciu zatrzasku opartego na amortyzatorze z gumy. Niestety brak jest możliwości demontażu samego pokrętła rączki, gdyż jest przynitowane.

www.pikefinder.pl/images/photoalbum/album_18/sum_siluro_sumy_catfish_silure_4faae0bbe08a8_forumsumowe.jpg


Trochę trudno taką konstrukcje oczyścić np. z piasku i ponownie nasmarować (jednak C34 daje radę). Kołowrotek oryginalne jest pomalowany srebrnawym lakierem młotkowym. Po złożeniu SKALAR pracuje świetnie, cicho, płynnie i generalne elegancko. Ten kołowrotek nie ma łożysk kulkowych, a kręci się naprawdę lekko, trochę dzięki małemu przełożeniu, ale za to ma siłę.

www.pikefinder.pl/images/photoalbum/album_18/sum_siluro_sumy_catfish_silure_4faae108da273_forumsumowe.jpg


www.pikefinder.pl/images/photoalbum/album_18/sum_siluro_sumy_catfish_silure_4faae11607c19_forumsumowe.jpg


www.pikefinder.pl/images/photoalbum/album_18/sum_siluro_sumy_catfish_silure_4faae0fa687ba_forumsumowe.jpg


www.pikefinder.pl/images/photoalbum/album_18/sum_siluro_sumy_catfish_silure_4faae12682a41_forumsumowe.jpg


Gdybym zamknął oczy i nie znał Skalara powiedziałbym, że kręcę wcześniej wymienioną Finessą.

www.pikefinder.pl/images/photoalbum/album_18/sum_siluro_sumy_catfish_silure_4faae13736f98_forumsumowe.jpg


Kołowrotek na dobrym poziomie, jednak zapewne opóźniony technologicznie do ówczesnego zachodu ok. 10 - 15 lat. Z tym zaawansowaniem techniki to u mnie jest trochę tak, że szczyt przynajmniej trwałości przypada na lata 90-te. Potem już było coraz gorzej. Szkoda tylko, Ze w Polsce po latach 90- tych już chyba nic nie produkowano (nie biorę pod uwagę sprzętu typowo licencyjnego).. Dzisiaj wiem już o kilku innych ŚLIMAKACH produkowanych w Polsce, ale to może temat na następny artykuł. Jak zawsze będę wdzięczny za uwagi, sprostowania czy tez rozwiniecie tematu.

Z wędkarskim pozdrowieniem Jacek C.
Edytowane przez Arek Pawlak dnia 17.10.2012 14:50
 

Podziel się z innymi: Facebook Google Tweet This Yahoo
Facebook - Lubię To:


Przejdź do forum:

Wygenerowano w sekund: 0.04
11,132,706 unikalne wizyty