PIKEFINDER - Forum wędkarskie - Forum o szczupakach - Forum szczupakowe - Forum dyskusyjne: Moje Bieszczady, moje brzany
Aby w pełni korzystać z serwisu ../ należy się zarejestrować.
Można to zrobić
TUTAJ
Zapraszamy na PIKEFINDER - Forum wędkarskie - Forum o szczupakach - Forum szczupakowe
Ten aplet jest widoczny tylko dla niezarejestrowanych użytkowników!

Luty 2019
Łowca Ryby Miesiąca
Damian Powęska

PikeFinder

Wszystko o szczupaku

Fora partnerskie

Ostatnio dodane fotki

szczupaki
szczupaki
szczupaki

2018
Łowca Ryby Roku
Damian Powęska

PikeFider

Nasz Banner

PikeFider

Translate

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Aktualnie na stronie

· Goście: 1

· Użytkownicy:
1. Arek Pawlak

· Łącznie użytkowników: 1,250

· Najnowszy użytkownik: Kluczus79

Stop sieciom w PZW



Zobacz temat

 Drukuj temat
Moje Bieszczady, moje brzany
Lukasz Poweska
Moje Bieszczady, moje brzany.
Wszystko zaczęło się gdy miałem jakieś 16 lat, wtedy to pojechałem po raz pierwszy pod namioty z moim bratem Damianem i rodzicami w Bieszczady.
Zakochałem się w tym miejscu od pierwszego wejrzenia, cisza spokój, brak wędkarzy, piękne krajobrazy gór, pagórków i lasów, pomyślałem że to wszystko tylko dla mnie i brata Smile
pikefinder.pl/upload_img/92580_DSC_0647.jpg
pikefinder.pl/upload_img/09145_DSC_0663.jpg

Zabrałem ze sobą wędkę spinningową, kołowrotek, przysłowiową garść woblerków robionych przez mojego kolegę, kamizelkę trampki do brodzenia po kamienistej wodzie i mogłem łowić w przepięknej krystalicznie czystej rzece jaką jest San.
Moimi głównymi rybami w tym czasie były piękne klenie takie które czasami trudno było objąć ręką za kark wtedy to wiedziałem że kleń ma 50+ wtedy takiego jegomościa mierzyłem i wypuszczałem, czterdziesto centymetrowych rybek nie mierzyłem bo było ich naprawdę wiele.
Codziennie przez 2 tygodnie słoneczko z rana świeciło w mój namiot dawając znać że pora już wstać zjeść szybkie śniadanie i wyruszyć na łowy kleni, wchodząc do wody zapominałem o Bożym świecie łowiłem nie raz do wieczora a że nie było telefonów no może ja wtedy jeszcze nie miałem to ojciec lub Damian gdy wspólnie nie łowiliśmy chodził mnie szukać myśląc że może nie daj Boże się utopiłem bo normalny człowiek tyle w wodzie nie siedzi.
Do dziś tata przypomina mi te sytuacje ile to można bez jedzenia stać z wędką w wodzie, jedynie brat coś o tym wiem bo często mnie przebijał i próbował łowić w nocy na spinning Smile
pikefinder.pl/upload_img/07582_DSC_0314.jpg
pikefinder.pl/upload_img/67239_DSC_0677.jpg

Ale do tematu, łowiąc klenie trafiały się świnki, okonie czasami boleń i szczupak no i ona królowa Sanu Brzana, walka z tą piękną rybą na zestawie kleniowym sprawiała mi ogromną frajdę po wyholowaniu takiej ryby ręce jeszcze długo się trzęsły, w tym czasie myślałem że nie da się łowić tych ryb celowo i są to tylko przyłowy przy kleniowaniu, że stojąc cały dzień w wodzie trafiam na okres kiedy to w końcu wychodzą na żer i udaje mi się jakąś przechytrzyć i chyba tak było.
Lata leciały moja woda trochę się zmieniała ale tam gdzie łowiłem klenie zawsze była jakaś baśka, łowiłem nadal masę kleni ale brzany były jakby po za moim zasięgiem, sprawdziłem kilkanaście kilometrów rzeki sądząc że może to nie jest miejsce brzanowe i gdzieś na pewno jest ich więcej i będą chciały ze mną współpracować.
Kilka może już nawet kilkanaście lat temu zacząłem je łowić systematycznie znalazłem piękną rafę długą na jakieś sto metrów, nie opodal niej była rynna a z drugiej strony pasmo moczarek tak gęstych że aby łowić brzany trzeba było przejść przez te moczarki i stać w wodzie na skraju roślinności, w tym momencie mogłem dorzucić woblerem do brzan, ale to nie było wszystko aby je złowić, do miejscówki już doszedłem, sprzęt wymieniony na mocniejszy, przynęty również większe i schodzące nie co głębiej ale ryby z rana nie brały dopiero później rozpracowałem tą miejscówkę że ryby są tam dokładnie w samo południe.
pikefinder.pl/upload_img/70241_DSC_0534.jpg

W pobliskim kościele gdy biją dzwony wiem że to właśnie ten czas ten moment, że one już tam są, brzany to ryby słońca i upału, fajnie jak wieje leciutki wiaterek lub jest zupełnie bezwietrznie jest to moja wymarzona pogoda na wąsate barbary takie letnie wakacyjne wędkowanie Smile
Gdy doszedłem już do tego wszystkiego w końcu mogłem łowić po kilkanaście brzan dziennie i powiedzieć że rozgryzłem tą wodę bo jak wiadomo każda rzeka rządzi się swoimi prawami, nadszedł ten dzień gdy byłem gotowy, 1 lipca, otwarcie sezonu i mogę stwierdzić że ten dzień stał się moją przygodą życia złowiłem po raz pierwszy 14-16 brzan w ciągu jednego południa, świadomie polując na nie, ten dzień który był już kilkanaście lat temu pamiętam do dziś i do dziś jeżdżę tam systematycznie łowić brzany a nie przypadkowo je złowić w trakcie przyłowu przy kleniowaniu jak to było na początku mojej historii z Sanem w Bieszczadach, tyle lat i one zawsze tam są ich zwyczaje się nie zmieniły a ja mogę powiedzieć że nauczyłem się łowić brzany na spinning.
pikefinder.pl/upload_img/02745_20180824_122141.jpg
pikefinder.pl/upload_img/16790_DSC_0235.jpg
pikefinder.pl/upload_img/60192_DSC_0249.jpg
pikefinder.pl/upload_img/72980_DSC_0255.jpg
pikefinder.pl/upload_img/03647_DSC_0283.jpg
pikefinder.pl/upload_img/96543_DSC_0301.jpg
pikefinder.pl/upload_img/27134_DSC_0667.jpg
Łowiłem ryby blisko 80 cm moja największa miała 89 cm i złowiłem ją jako przyłów przy dawniejszym kleniowaniu, teraz klenie łowię jako przyłów przy brzanowaniu.
Widziałem kiedyś z mostu brzanę 100+ ja niestety jeszcze takiej nie złowiłem ale myślę że nie wiele mniejszą mogłem mieć na kiju po czym wyciągnęła mi żyłkę aż do podkładu niestety ryba się zerwała a dokładnie poszła za agrafką a ja wyciągnąłem sam krętlik Sad
W moim Sanie piękne jest jeszcze to, że rano na rafie są klenie a w samo południe ustępują miejsce jej, królowej Sanu Brzanie i zaczyna się to na co czekam z utęsknieniem, mój terkot hamulca i długi hol.
Co roku czekam z utęsknieniem na 1 lipca wtedy to można łowić moje wąsate baśki, krótki okres kiedy są w mojej miejscówce bo tylko do końca września czasami do połowy października chce wykorzystać jak najbardziej, czasami niestety natura nie daje połowić niosąc brudną i dużą wodę mam nadzieję że ten rok pozwoli połowić te piękne silne ryby i oby były tam jak najdłużej bo później trzeba będzie łowić je na zimowisku które znalazł Damian ale to już temat na kolejne opowiadanie o moich Bieszczadach.
pikefinder.pl/upload_img/16048_DSC_0251.jpg
pikefinder.pl/upload_img/03146_DSC_0672.jpg
pikefinder.pl/upload_img/25374_DSC_0644.jpg
x11
 

Podziel się z innymi: Facebook Google Tweet This Yahoo
Facebook - Lubię To:


Przejdź do forum:

Wygenerowano w sekund: 0.04
11,618,428 unikalne wizyty